|
Wpisany przez Aleksander Matyja
|
|
Wtorek, 17 Marzec 2009 09:32 |
|
Mężczyzna u Jubilera
Andrzej Matyja na męskiej próżności zna się jak mało kto. Do jego sklepu w Katowicach zamożni klienci przychodzą w poszukiwaniu modnych gadżetów. Na szczęście minął już czas złotych bransolet i sygnetów - mówi Ekspert jubilerski z Katowic.
Mężczyźni zapatrzeni w amerykańskie seriale i czasopisma zaczynają doceniać dobre zegarki, coraz częściej szukają też osobistych gadżetów: srebrnych spinek do mankietów albo krawata. - Prawdziwego mężczyznę poznaję po butach i po zegarku - mówi Andrzej Matyja, jubiler i ekspert od diamentów. Buty nie mogą kosztować mniej niż 1,5 tys., na dobry zegarek trzeba wydać dziesięć razy tyle.
W dobrym tonie jest mieć zegarek starszy, najlepiej przedwojenny. To sugeruje, że jest w rodzinie od lat i przechodził z pokolenia na pokolenie, z ojca na syna.
W Polsce wiele zegarków zginęło w czasie wojny, zostały wywiezione albo sprzedane. Dlatego chcąc mieć przedwojenny wyrób np. marki Patek Philippe, trzeba go kupić w komisie. Zdarza się, że taki zegarek jest nawet droższy od nowego, nie musi być przy tym ze złota albo platyny, najważniejsza jest firma i mechanizm.
Matyja miewa w swoim sklepie zegarki najlepszych firm: Patek, Ulysse Nardin czy Jaeger LeCoultre. Niektóre z oryginalnymi paskami i zapakowane w oryginalne pudełko. Zdarzają się nawet modele nieużywane. - Ostatnio odkupiłem Corteberta z lat 30. Miał jeszcze metkę z ceną. Przyniosła go rodzina przedwojennego zegarmistrza razem ze srebrnymi spinkami, też nieużywanymi - mówi Matyja.
Najoryginalniejsze męskie gadżety są wykonywane na specjalne zamówienia, koniecznie z wygrawerowanym monogramem, ozdobione dodatkowo szlachetnymi kamieniami, diamentem na szczęście albo szafirem i rubinem. Czasami stanowią komplet z zegarkiem. - Robiłem już spinki do mankietów przypominające kształtem zegarek marki Patek Philippe Nautilius z 18-karatowego złota, otoczone drobnymi diamencikami. Inny klient zamówił spinkę do krawata z elementem nawiązującym do kształtu bransoletki Roleksa - mówi Matyja.
Coraz popularniejsze są też srebrne spinki do banknotów, najlepiej wykonane na zamówienie z wygrawerowanym monogramem i złote albo srebrne breloczki do klucza, zwykle ze znaczkiem Mercedesa albo BMW. - Rzadko zdarza się, żeby ktoś zamówił takie cacko np. do toyoty - mówi Matyja.
Wioleta Niziołek "Mężczyzna u Jubilera" Gazeta Katowice 24.04.2003r. Zobacz także:
- prezenty z górnej półki. - diamenty są wieczne. - blask kruszcu. - www.amjubiler.pl |
|
Zmieniony: Niedziela, 26 Kwiecień 2009 15:51 |