Strona główna Poradnik kredytowy Szlaban na kredyty?

Oferta max-profit.com.pl

Analityk Finansowy

księgarnia inwestora

Analiza techniczna w praktyce


Fundusze inwestycyjne

GPW - Analiza techniczna w praktyce. Współczesna analiza techniczna i wynikające z niej metody i techniki inwestycyjne. Poznaj receptę na to, aby "wstrzelić" się w rynek!

Zobacz więcej...

 

 

Bogata kobieta


bogata kobieta

Dla kobiet, które pragną być samodzielne i niezależne finansowo

Zobacz więcej...

 

 

 
PDF Drukuj Email

Szlaban na kredyty? 

Czarne chmury nad kredytami we frankach szwajcarskich. Nie dość, że drożeją, to jeszcze wkrótce nadzór bankowy może w ogóle zabronić ich udzielania. Prosi o to Związek Banków Polskich - głównie pod naciskiem największych banków

 

Drożeją popularne kredyty we frankach szwajcarskich. Do klientów banki rozsyłają właśnie harmonogramy spłat. Miesięczna rata kredytu w wysokości 150 tyś. zł na 20 lat może wzrosnąć o 40-50 zł. Wszystko przez wzrost stóp procentowych w Szwajcarii. W ciągu ostatniego kwartału stopa LIBOR wzrosła o 0,5 pkt proc.

Podwyżka obejmie setki tysięcy kredytobiorców. Dziś dwie trzecie kredytów hipotecznych stanowią właśnie te "frankowe". Analitycy uspokajają, że nie wszyscy odczują różnicę od razu. - Niektóre banki aktualizują cenę kredytów co kwartał lub pół roku. Gorzej, że wkrótce tani kredyt w szwajcarskiej walucie może stać się w ogóle niedostępny dla przeciętnego zjadacza chleba. Nadzór bankowy od kilku miesięcy zastanawia się, czy nie narzucić bankom ograniczeń w udzielaniu kredytów w obcej walucie. Decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych tygodni.

Taki zakaz to byłaby fatalna wiadomość dla osób, które marzą o zakupie własnego M na kredyt. Pożyczając w walucie obcej, mogą zaoszczędzić nawet kilkaset złotych na każdej racie. Przykładowo w Dombanku: rata kredytu w wysokości 100 tyś. zł we frankach szwajcarskich wynosi tam ok. 400 zł, a dla takiego samego kredytu w złotych - około 600 zł. W kieszeni zostaje co miesiąc około 200 zł. A przy wyższych kredytach - jeszcze więcej.

Doradcy finansowi szacują, że gdyby nie można było zaciągać kredytów walutowych, nawet jedna trzecia osób pożyczających franki nie dostałaby kredytu ze względu na niskie zarobki. Po kieszeni dostałyby też banki, bo większość z nich żyje właśnie z walutowych kredytów hipotecznych. W Banku Millennium stanowią one 90 proc. wszystkich, a w BPH - więcej niż dwie trzecie. Od początku roku zadłużenie Polaków z tytułu kredytów hipotecznych wzrosło o 11,5 mld zł. Ponad 9 mld zł to właśnie kredyty walutowe!

Dlaczego bankowcy chcą się sami ograniczyć? Zygierewicz tłumaczy, że najważniejszy powód to ochrona klientów przed ryzykiem kursowym. - Kredytobiorcy, pożyczając pieniądze, kierują się bieżącą wysokością rat, nie doceniają ryzyka zmian na rynku walutowym. A jak już dojdzie do sytuacji kryzysowej, najczęściej "przewalutowują" kredyt po niekorzystnym dla siebie kursie. Odium spada na "pazerny" bank, choć jego pracownicy ostrzegają klienta przed ryzykiem - mówi.

Niektóre banki już od dawna nie udzielają kredytów walutowych. - Zadłużać trzeba się w tej walucie, w której się zarabia - mówią zgodnym głosem prezes Jan Krzysztof Bielecki z Banku Pekao SA i Brunon Bartkiewicz, szefujący ING Bankowi Śląskiemu. - Nie będę dla paru złotych dodatkowego zysku ryzykował reputacji. Nie chcę też patrzeć, jak moi klienci bankrutują, bo zmienił się kurs waluty - mówi Bielecki.

A i Wojciech Kwaśniak, generalny inspektor nadzoru bankowego, ostrzega, że w żadnym innym kraju w Europie instytucje finansowe nie udzielają tak dużo kredytów w obcych walutach. I nigdzie nie są one tak dostępne jak u nas. W kilku bankach można dostać taki kredyt, nie mając wkładu własnego. A DomBank wprowadził "kredyt na gębę" i nie wymaga nawet zaświadczenia o dochodach. Gdyby nagle złoty zaczął tracić na wartości, wielu kredytobiorców nie byłoby w stanie płacić wyższych rat i banki zostałyby z górą zabranych klientom nieruchomości.

Robert Pepłoński, prezes domu kredytowego Notus, zwraca uwagę, że poza "twardym" nadzór bankowy ma do wyboru kilka mniej restrykcyjnych rozwiązań. Mógłby np. zobowiązać banki, by żądały od "walutowych" kredytobiorców wkładu własnego w wysokości co najmniej 20-30 proc. wartości nieruchomości. - To byłby kompromis, choć dostępność kredytów we frankach i tak by spadła - dodaje Pepioński. Tańszy kredyt walutowy stałby się luksusem dla osób z najgrubszym portfelem.

Według naszych informacji największe banki - m.in. PKO BP, Bank Pekao SA, ING Bank Śląski i BZ WBK - zawiązały, nieformalną koalicję. "Walutowy" zakaz byłby im na rękę. Trzy ostatnie banki udzielają bowiem wyłącznie kredytów złotowych.

Wiceprezes Getin Banku Łukasz Bald nie ma wątpliwości: - Chodzi o wycięcie mniejszych banków, które specjalizują się w kredytach walutowych. Banki, które i tak nie udzielają kredytów walutowych, zachowały się jak pies ogrodnika.

Dlaczego ci, którzy dziś specjalizują się w kredytach walutowych, boją się przejścia na złote? Maciej Kossowski z Expandera tłumaczy, że wielkie banki dysponujące dużą siecią oddziałów mogą zbić cenę kredytu, bo zarabiają na nisko oprocentowanych depozytach. - Mniejsze banki niemające depozytów nie będą mogły oferować tak niskiego oprocentowania kredytów złotowych - uważa Kossowski.

Wiceprezes GE Money Banku Joanna Krzyżanowska wciąż ma nadzieję, że Główny Inspektor Nadzoru Bankowego nie wprowadzi całkowitego zakazu. Ale - jak się dowiedzieliśmy - duże banki nie chcą słyszeć o kompromisie. -Większość bankowców uznała, że skoro musi powstać regulacja dotycząca udzielania kredytów walutowych, to musi być ona możliwie ścisła - mówi Mariusz Zygierewicz z ZBP. Co na to nadzór bankowy? Wojciech Kwaśniak nie chciał wczoraj z nami rozmawiać. Przesłał tylko oświadczenie: "Stanowisko banków - niejednolite - zostanie przeanalizowane, następnie nadzór zaproponuje działania adekwatne do sytuacji oraz w odniesieniu do wybranych banków. Stanowisko to będzie przedmiotem konsultacji z sektorem bankowym"

Opracowane na podstawie artykułu;
Maciej Samcik, Marek Wielgo "Szlaban na kredyty?"
9 grudnia 2005r. Gazeta Wyborcza

Zmieniony: Wtorek, 30 Październik 2007 00:42
 

Komentarze  

 
0 #1 kredyt studencki 2009-11-22 17:37 Swietny artykuł ale moim zdaniem kredyt hipoteczny to ciezka sprawa :/ Trzeba miec duze dochody aby go utrzymac. Pozdrawiam! Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Copyright © 2005 max-profit. Wszelkie prawa zastrzeżone.


Zobacz mnie na GoldenLine Członek Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych
 
Księgarnia inwestora

księgarnia inwestora
Zobacz więcej...